Inne prawdy – recenzja filmu „Zobaczysz wszystko”

"Zobaczysz wszystko"(2026). Kadr z filmu. Źródło
 

Opublikowany 7 września 2026 roku pierwszy zwiastun filmu wywołał ogromne poruszenie. Choć składał się zaledwie z trzech krótkich scen, od razu budził wyraźny niepokój. Czym jest „Zobaczysz wszystko” i dlaczego został okrzyknięty najważniejszym współczesnym dokumentem? 

„Zobaczysz wszystko” to wspólne dzieło stworzone przez Nathana Fieldera i Lanca Oppenheima. Fielder jest znanym kanadyjskim komikiem, który zredefiniował oraz zdekonstruował dokument, czego przykładem jest „Próba generalna”, natomiast Lance Oppenheim poprzez swoje dokumenty stworzył autorski język wizualny. Ich najnowszy projekt przygląda się Elizabeth Holmes, założycielce Theranos – mającym na celu zrewolucjonizować branże medyczną – która okazała się oszustką. Towarzyszymy Holmes na 34 dni przed pójściem do więzienia, wchodząc z 3 kamerami do jej domu, który dzieli z partnerem Billym i dwójką dzieci. 


"Zobaczysz wszystko. Kadr z filmu. Źródło


W tym właśnie momencie rozpoczyna się największe starcie. Dwóch czołowych manipulatorów w historii ludzkości walczy o kontrolę nad narracją. Przyglądamy się setkom rozmów, które pokazują odmienny punkt interpretacji sytuacji. Stawiają nam fundamentalne pytanie: kto tak naprawdę dominuje nad narracją? Czy Fielder ma kontrolę nad Holmes czy bohaterka przejmuje inicjatywę, posługując się jego metodami, które opanowała w trakcie wspólnych rozmów? Jednoznaczna odpowiedź na to pytanie jest niemożliwa, Oni kontrolują narrację naprzemiennie: są sekwencje, w których Fielder ma całkowitą kontrolę nad nią i to on ustawia karty, a czasami zostaje złapany za haczyk i podporządkowuje się jej narracji. „Zobaczysz wszystko” zręcznie miesza ze sobą gatunki filmowe. Elementy horroru są widoczne, gdy pojawia się Elizabeth Holmes: jej ekspresja, rzadkie mruganie diabolicznych, niebieskich oczu i charakterystyczny dziwny głos wprawiają w napięcie. Zbliżenia na nią zwiększają dyskomfort i wtedy zaciera się dokładna granica między fikcją, a dokumentem. 


"Zobaczysz wszystko"(2026). Kadr z filmu. Źródło


Istotną rolą odgrywa przestrzeń domu. Drewniane ściany, które z założenia kojarzą nam się z ciepłem, serdecznością, kocem, dają całkowicie odwrotny efekt. Czujemy surowość, jałowość i odpychający minimalizm. Ta gęsta atmosfera przywołuje dreszczowca Alfreda Hitchcocka. Nathan Fielder równoważy moment suspensu z charakterystycznym dla niego stylem: bezpośredniością, absurdalnością, celowym przytykaniem głowy z Holmes oraz zmniejszeniem dystansu, który obniża pychę bohaterów – czego przykładem są rozmowy z partnerem Holmes, Billym. Jego podejście do wejścia kamer jest ambiwalentne. Z jednej strony chce przedstawić ich życie pokazując ich w najlepszym świetle, równocześnie, gdy pojawiają się drażliwe tematy, prosi o wyłączenie kamery. Ujawnia się wtedy kolejna paralela między kreacją, a prawdą. 


"Zobacz wszystko" (2026). Kadr z filmu. Źródło


Nathan wraz z Lancem umożliwia nam wnikliwy wgląd w życie Elizabeth Holmes. Na pierwszy rzut oka jest to przekonująca i wiarygodna osoba, lecz jednocześnie w swoich wypowiedziach podważa wypowiedziane słowa. Odczuwamy wobec niej żal, wyobcowanie. Nathan daje jej empatię, starając się utrzymać obiektywizm, lecz z czasem on, ekipa, a przede wszystkim my, łapiemy się za haczyk i wchodzimy do tej narracyjnej pułapki, pełnej dysonansu i dyskomfortu. Gdy znajduje się w domu Holmes, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to mitomanka czy osoba przekonana o własnej racji. Ta kwestia zostanie w umysłach publiczności po seansie i nigdy nie zniknie. Metoda Fieldera przy uczestnictwie w życiu Holmes zasługuje na podziw. On dosłownie pojawia się wszędzie: widać go zza zasłon, w sypialni czy łazience. Kamera staje się czwartym uczestnikiem, obserwatorem wydarzeń, który zostaje wciągnięty w tą umiejętną piramidę manipulacji. Pytania Nathana do Holmes są na pierwszy rzut oka proste, lecz Holmes odpowiada na nie z naturalnym filozoficznym sznytem.


"Zobacz wszystko". Kadr z filmu. Źródło

„Zobaczysz wszystko” zdecydowanie wykracza poza historię Theranos. Jest opowieścią o miłości zaznaczonej egocentryzmem, a także refleksją nad kondycją współczesnych dokumentów. Przede wszystkim stawia pytania o sens prawdy – sugeruje, że dominuje post prawda, a obiektywizm i fakty ulegają zniszczeniu, a na to miejsce wchodzą intensywne, szybkie emocje i multiplikacja prawdy. Z pewnością projekt Nathana Fieldera i Lanca Oppenheima zestawić można z zestawem puzzli o nieograniczonej liczbie elementów, których nie da się ułożyć w jedną, spójną całość. 

 

 

 

 

 

 

 

Prześlij komentarz

0 Komentarze